Szłam obok różowo-włosego, który chyba był moim jedynym, prawdziwym przyjacielem.Różowowłosemu brakowało już tchu, więc zatrzymał się na jakiejś łące, i rzucił się na nią, przekomicznie to wyglądało, ponieważ różowo włosy nie spodziewał się czegoś i zrobił orła do tyłu.
- Natsu.. Co ty robisz?! - Powiedziała śmiejąc się od ucha do ucha.
Usłyszała głośne upadające ciało, jakby turlało się prosto do dziury,lub coś innego. Blondynce od razu spadł uśmiech z twarzy rzuciła swoją torebkę, i pobiegła do miejsca zdarzenia, nie martwiła się o swoje rzeczy tak samo jak o rzeczy różowowłosego.
Biegła, i o mało gdyby nie wpadła do tej samej dziury gdyby nie głos podpalacza.
- Uważżaj! - krzyknął różowo-włosy próbując się wydostać z głębokiej dziury.
- Natsu, za chwilę przyjdę! - Powiedziała blondyna odbiegając od dziury
Natsu zastanawiał się gdzie się podziała się blondynka, i czy wróci, czuł się też dziwnie, bo dziewczyna musiała go ratować..dla niego to się nie mieściło w głowie, bynajmniej to on ją ratował.
Jego przemyślenia wyrwała linia lecąca mu na pomoc, złapał jej się szybko i wyszedł z dziury, i zobaczył blondynkę lecąca z jakimś bandażem, spytał jej się dlaczego trzyma ten bandaż, a ona odpowiedziała że jego ręka jest rozcięta.
- Lucy.. przesadzasz... - Powiedział zrezygnowany chłopak.
- Nie żadne przesadzasz! daj tą rękę. - rozkazała mu.
Podał rękę mimo woli i pozwolił się blondynce zabandażować.
- Już, gotowe. - powiedziała uradzona blondynka.
Chłopak przewrócił oczami, i wrócili na dalszą podróż.
______________________________________
Pierwszy krótki, ale potem będzie lepszy, obiecuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz